Od tamtej pory w “Naprawie PDF” obowiązuje nowa procedura: przed naprawą pliku – dezynfekcja rąk, maseczka, rękawiczki i skan antywirusowy. A grypa? Grypa wciąż szaleje. Ale teraz już tylko w dokumentach, które trafiają do kwarantanny.
– Popatrzcie – powiedział do pustego biura, bo Sebastian dostał zawrotów głowy, a pani Halina poszła zrobić sobie inhalację nad czajnikiem. – Każdy, kto otworzył podejrzany PDF w ciągu ostatnich 48 godzin… dostał grypy. Marek otwierał “faktura_z_niemiec.pdf”. Jacek – “specyfikacja_techniczna_v43.pdf”. Ewa – “umowa_klient_final.pdf”.
Tomek zadzwonił do sanepidu. Powiedział, że mają “przypadek przeniesienia wirusa przez plik PDF”. Po drugiej stronie uznali to za żart. Dopiero gdy dodał, że choroba ma kod CRC niezgodny ze specyfikacją ISO 32000, połączyli go z wydziałem bioteroryzmu. grypa szaleje w naprawie pdf
Nawet w cyfrowym świecie, niektóre wirusy wciąż mają ludzką twarz.
“Naprawa PDF” nie miała grypy. To oni byli wektorem. Od tamtej pory w “Naprawie PDF” obowiązuje nowa
Firma “Naprawa PDF” została zamknięta na kwarantannę. Wszystkie naprawione pliki cofnięto do wersji sprzed tygodnia. A prezeska Krystyna, która jako jedyna nie zachorowała (bo nigdy nie dotykała plików, tylko wydawała polecenia), dostała odznakę “Za zasługi dla cyberhigieny” z dopiskiem: “Zadbaj o wentylację i nie otwieraj załączników od nieznanych nadawców, zwłaszcza gdy kichają.”
Tomek zrozumiał, że to nie jest zwykła grypa. Ale teraz już tylko w dokumentach, które trafiają
Tomek założył maskę N95, której używał do czyszczenia starych drukarek igłowych. Potem wszedł na serwer plików i znalazł oryginał: “szaleje_grypa_naprawa_pdf_virus.exe” – oczywiście nie .exe, tylko .pdf.